|
Charity dla Polaków kontra Polacy  Stowarzyszenie Polskich Kombatantów chce sprzedać Dom Kombatanta w Luton na wolnym rynku, mimo iż miejscowa Polonia zaoferowała za tę posesję znaczną kwotę.
Po zakończeniu wojny liczni polscy emigranci łącznie z żołnierzami armii generała Andersa oraz wyswobodzonymi przez aliantów z obozów w Niemczech dipisami (displaced persons) począwszy od 1946 roku zaczęli zapuszczać swoje korzenie w Wielkiej Brytanii. Kiedy stało się jasne, że Polska znalazła się po drugiej stronie „żelaznej kurtyny” a Zimna Wojna potrwa wiele lat, celem osiadłych tu rodaków stało się zachowanie polskości w różnych organizacjach i miejscach im służących. Jeszcze za życia generała Andersa, polscy emigranci, którzy osiedli w Luton, kupili posesję, w której powstał Dom Kombatanta. się miejscem służącym pielęgnowaniu kultury narodowej, spotkań i wzajemnej Stał pomocy. Następnie budynek został przekazany Stowarzyszeniu Polskich Kombatantów, które miało sprawować nad nim pieczę. SPK otrzymało go jako gotowy już ośrodek od nieżyjącego już kombatanta, po którym wdowa, pani Irena Chruściel, jest do dzisiaj szanowaną postacią lokalnej społeczności. Przekazanie zaś nastąpiło tylko dlatego, że Stowarzyszenie Polskich Kombatantów jest organizacją charytatywną, zarejestrowaną pod numerem 249509 w 1966 roku. Do jej celów należy „edukowanie, szkolenie i ulżenie w ubóstwie” i troska o Polaków oraz osoby polskiego pochodzenia na całym świecie. Zgodnie z jawnymi zapisami Charity Commission, dostępnymi na stronie internetowej, SPK wypełnia swoje cele statutowe poprzez „udzielanie grantów dla osób indywidualnych oraz organizacji”.W miarę upływu lat, naturalną koleją rzeczy kombatantów ubywało i budynek tracił swoją początkową świetność. Tych zaś, których obecność nadal sankcjonowała użyteczność budynku, powoli opuszczały siły. Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej jego stan był już niepokojący, a działalność kulturalno-oświatowa ustała. Dom Kombatanta był zamknięty i jedynie sporadycznie wdowa po liderze miejscowej Polonii pani Irena oraz obecny przewodniczący oddziału SPK w Luton pan Leonard Nowak otwierali go np. na spotkania opłatkowe.Na szczęście, albo na nieszczęście dla niektórych, od 2004 roku w Luton pojawiła się „trzecia fala” – młodzi Polacy, którzy stanęli przed podobnymi wyzwaniami co „pierwsza fala”. Naturalną rzeczą wydawało się tchnięcie nowych sił w podupadający budynek i wykorzystanie go dla tysięcy Polaków, którzy osiedlili się w Luton w ciągu ostatnich kilku lat. Tu na scenę wkracza Active Polish Community, prężnie działająca organizacja Polaków „trzeciej fali”.– Kiedy zorientowaliśmy się, że w polskich rękach znajduje się Dom Kombatanta w Luton, bardzo się z tego cieszyliśmy. Polacy szukali miejsca do prowadzenia działalności społecznej, kulturalnej i charytatywnej. Chcieliśmy go społecznie odmalować, aby zasłużyć na szacunek weteranów wojennych. Liczyliśmy także na to, że podzielą się z nami swoimi historiami, chcieliśmy się od nich uczyć. Przez pewien czas w Domu Kombatanta funkcjonował bar, ale współpraca nie układała się najlepiej. Przykro mi o tym mówić, ale brakowało wspólnego języka, mimo iż mówimy tym samym. Być może już wtedy SPK zdecydowało o sprzedaży budynku. Obecnie prowadzimy kilka projektów służących polskiej społeczności i fakt, że nie możemy korzystać ze wspólnego dorobku Polaków jest dla nas ogromnym utrudnieniem – mówi Magdalena Oska, prezes Active Polish Community. – Starałam się o możliwość korzystania z budynku, ale spotkałam się z opinią, że Polacy w Luton to lenie i pijacy. To boli bardziej niż wyzysk w chłodniach czy na taśmach fabrycznych. Stowarzyszenie Polskich Kombatantów z siedzibą w londyńskim POSK-u reprezentowane przez wicerpezes Barbarę Orłowską, wystawiło budynek na sprzedaż na wolnym rynku. Obecnie jest on w dyspozycji agencji nieruchomości, która reklamuje go na swojej stronie internetowej. Według nieoficjalnych informacji SPK chce go sprzedać za 600 tysięcy funtów i ani grosza mniej. Co najciekawsze jednak, Active Polish Community ma spore fundusze na wykup budynku. Agencja nieruchomości nie jest jednak zainteresowana polskimi sprawami, a pani Orłowska nie wydaje się być chętna, by zejść z ceny mimo że działający w Active Polish Community rodacy według statutu SPK powinni być prawowitymi następcami w sztafecie pokoleń. Stąd dramatyczny apel do SPK, który zamieszczamy obok. W rozmowie telefonicznej z „Nowym Czasem” pani Barbara Orłowska nie kryła niechęci do poruszania tego tematu. – Polacy w Luton chcą odkupić Dom Kombatanta, który wystawiła pani na sprzedaż. Czy dostała pani list w tej sprawie? – pytam. – Dostałam. Zobaczymy, co mają i ile mają. Ale to nie jest do prasy. Nie ma o czym pisać – poinstruowała mnie wiceprezes SPK. - Dlaczego nie chce pani, aby o tym pisać? –Odpowiedzią na pytanie było długie milczenie. – Dlaczego wystawiliście państwo na sprzedaż Dom Kombatanta, skoro SPK jest organizacją charytatywną pomagającą Polakom, a oni chcą go używać? – Proszę pana, nie mogę z panem rozmawiać. Nie może pan o tym pisać. Z żalem wobec pani Barbary Orłowskiej i poczuciem konieczności działania w interesie publicznym posatnowiłem napisać. Czy uda się zatrzymać sprzedaż budynku zbudowanego społecznie przez Polaków dla Polaków? Do sprawy wrócimy. Maciej Psyk „Nowy czas” Z ostatniej chwili: Agencja nieruchomości, do której zwróciło się SPK, dowiedziawszy się o tym, że jest to organizacja charytatywna działająca na rzecz Polaków rozważa odstąpienie od pośrednictwa w tej transakcji. ------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jeżeli nie zgadzasz się ze sprzedażą Domu Polonii w Luton, prosimy podpisz się pod naszą petycją w wersji elektronicznej.
|
Sama z przyjemnoscia podala bym sie t...
zależy gdzie miał ten płyn..jeśli mia...
nawet za 5 funtów nie chciałabym stać...
Również uczęszczam na te zajęcia.Są p...
Byłam na tych zajęciach i powiem wszy...